Z kart historii "Polskiego Kościoła" w Berlinie
Część pierwsza

     Historia Polaków w Berlinie, rozpoczyna się na początku XVIII w., od przybycia Teofila Lubienieckiego do stolicy Prus i objęcia wysokiego urzędu na dworze Fryderyka I. Po nim zaczęła się tu osiedlać polska arystokracja, luminarze kultury, przedstawiciele kupiectwa, którzy mocno wpisali się w historię miasta. Kiedy ponad sto lat później Berlin stał się ważnym ośrodkiem naukowym w Europie, na tutejszych uczelniach zaczęła pojawiać się polska młodzież.

Pod koniec XIX w., wraz z szybkim rozwojem przemysłu, a co za tym idzie i miasta, masowo zaczyna osiedlać się tu ludność ze Śląska, Pomorza i Wielkopolski. Polacy stanowili dobrze zorganizowaną grupę społeczną działającą w 372 organizacjach, a Berlin dla nich, lojalnych obywateli pruskich, nabrał nowego znaczenia i stał się dobrą przystanią życiową. Wzrost wpływów Kościoła Katolickiego w sercu protestanckich Prus, ma również ścisły związek z obecnością na tej ziemi naszych rodaków.

Po 1517 roku przeszła przez Niemcy i Europę Zachodnią fala wandalizmu, świętokradztwa i profanacji bożych domów w konsekwencji doprowadzając do trwałego rozłamu na skutek tzw. Reformacji w Kościele Katolickim. Joachim II Hecktor ustanawiając w Marchii Brandenburskiej protestantyzm, jako religię obowiązującą z pewnością nie przypuszczał, że krajanie jego żony Jadwigi Jagielonki, dwa wieki później postawią znów kaplicę katolicką, przy Friedrichstrasse. Jak wynika z zachowanych dokumentów kaplica bardziej przypominała podupadający budynek gospodarczy, niż obiekt sakralny. W 1773 roku zostaje konsekrowana katedra pod wezwaniem św. Jadwigi Śląskiej, przez księcia biskupa Ignacego Krasickiego. Był to gest polityczny króla Prus, po zwycięskiej wojnie o Śląsk, w celu przypodobania się szlachcie śląskiej i przeciągnięcia jej na swoją stronę, jak i systematycznie wzrastającej liczbie katolików. Berlin w tym czasie miał ambicje przekształcić się z prowincjonalnego miasteczka brandenburskiego i chciał dorównać ówczesnym stolicom Europy, Wiedniowi czy Petersburgowi. Powstają wyższe uczelnie w mieście, a w okolicy podwaliny pod wielki przemysł. Wybudowana w 1861 roku druga świątynia katolicka pod wezwaniem świętego Michała przy Michaelkirchplatz nie zaspakajała w pełni potrzeb wiernych. Z literatury pamiętnikarskiej tego okresu odnajdujemy szereg opisów o przepełnionych kościołach katolickich, a także o dużej częstotliwości odprawiania mszy świętych, które również miały miejsce w plenerze. Adaptowano przypadkowe budynki i urządzano w nich kaplice (np. piwiarnia na Lausitzer Strasse) lub improwizowano nabożeństwa w warsztatach pracy, w magazynach itp.

W latach 1860-1875 rozpoczyna się masowy napływ ludności polskiej z zaboru pruskiego do Berlina. Wielka emigracja ekonomiczna zostaje natychmiast zauważona przez Niemców. Jednym z pierwszych opiekunów duchowych Polaków był ks. Eduard Müller. To z jego inicjatywy odbywały się coroczne pielgrzymki na Spandau, które były manifestacją polskiej pobożności i wyrazem narodowego patriotyzmu. W nich brały udział polskie organizacje ze sztandarami m. in.: Towarzystwo Polsko-Katolickie pod Opieką Matki Boskiej Częstochowskiej i Św. Stanisława, Towarzystwo Polek pod Opieką Matki Boskiej Częstochowskiej, którym towarzyszyła pieśń kościelna w wykonaniu licznych kół śpiewaczych, które dwadzieścia lat później przeobraziły się w chóry.

Według danych z archiwum policji berlińskiej w 1879 roku napłynęła rekordowa liczba Polaków, ponad 30 tysięcy, zaś w 1890 roku w mieście miało już być 150 tysięcy katolików, w tym dwie trzecie z ziem zaboru pruskiego. Powoli zaczyna być rozwiązywany palący problem budowy pierwszych kościołów w stolicy zjednoczonych Niemiec. Powstają świątynie, jako obiekty drugiego miejskiego planu architektonicznego, z dala od głównych arterii ulicznych, w bocznych uliczkach, wkomponowane w ciąg zabudowy kamienic lub przysłonięte otaczającymi ich budowlami: 1. St. Paulus, 1893r. Oldenburger Strasse 46, Moabit 2. St. Sebastian, 1893r. Gartenplatz Wedding 3. St. Pius V, 1894r. Palisadenstrasse 72, Friedrichhain 4. St. Clara, 1898r. Briesstrasse 15, Neuköln 5. Herz Jesu, 1898r. Alt-Lietzow 23, Charlottenburg 6. St Antonius 1898, Rüdersdorfer Strasse 45a, Friedrichhain 7. Corpus Christi, 1904r. Conrad- Blenkle-Strasse, Prenzlauer Berg 8. St.Marien Liebfrauen, 1905r. Wranglerstrasse 50, Kreutzberg 9. St. Eduard, 1907r. Kranoldstrasse 22-23, Neuköln 10. St. Bonifatius, 1907r. Yorckstr 88-89, Kreutzberg 11. St. Petrus, 1908r. Bellermannstrasse 92, Wedding 12. St. Joseph 1909r. Müllerstrasse 162, Wedding 13. St. Elisabeth 1911r. Kollonenstrasse 38, Schöneberg. Było to następstwem otwartej walki politycznej "kulturkampf" prowadzonej przez rząd kanclerza Bismarcka za pomocą m.in antykościelnych ustaw, która miała na celu ingerencję, jak i całkowite podporządkowanie wpływów Kościoła Katolickiego w Prusach.

Społeczeństwo polskie wykazało wielką ofiarność materialną na fundusz budowy kościołów, poważne datki napływały również z Polski. O czym w swych listach do wiernych informowali, składając podziękowania, ks. biskup Herzog, ks. dr. Frank oraz nieprzychylny Polakom niemiecki duchowny ks. Jeder. Podczas konsekracji kościoła w Zehdenick delegat biskupi podkreślił, że ofiary na budowę Domu Bożego składali przeważnie polscy robotnicy, licznie zamieszkujący na terenie parafii, co odnotowała ówczesna Gazeta Poznańska.

Kościół pod wezwaniem św. Piusa V na Palisadenstr 72 od początku swego istnienia przyjął potoczną nazwę "kościół polski" Tu odbywały się regularne nabożeństwa w języku polskim,obchodzono rocznice narodowych uroczystości, działał chór św. Cecylii z sekcją dziecięcą. W 1895r. poświęcono ołtarz św. Stanisława, kilka lat później to samo odbyło się w kościele pod wezwaniem św. Józefa na Weissensee, a wszystko za sprawą ks. proboszcza Władysława Enna. Pozyskał on serca całej społeczności polskiej w Berlinie, a następnie z niewiadomych przyczyn został przeniesiony na teren Wielkopolski. Po roku 1886 pracował w tej parafii ks. Józef Gregorek, autor "Hymnu Górnoślązaków", a w latach 1911-1913 wikarym był ks. Teodor Kubina, późniejszy pierwszy biskup częstochowski. Kościół w całości podobno był wybudowany ze składek polskich wiernych, co jednak nie znalazło potwierdzenia w dokumentacji parafialnej. Wraz objęciem funkcji proboszcza przez ks. Carla Bauera rozpoczął się okres szykanowania języka polskiego w parafii.

Polonia berlińska z wielkim rozczarowaniem i goryczą przyjmowała decyzje władzy kościelnej odmawiające odprawiania nabożeństw i posług w języku ojczystym. Okres 1900-1908 to czas wiecowania i dyskusji dotyczących trudnych problemów polskiej diaspory w Berlinie i okolicy, którym przewodniczył Władysław Berkan. Wysunięto trzy podstawowe żądania: 1.W "polskich parafiach" msze św. mają być odprawiane w języku ojczystym. 2.Przygotowania do Sakramentów Świętych, jak i ich udzielanie oraz nauka religii, i spowiedź, mają odbywać się na życzenie parafian po polsku. 3. Domagano się lepszego traktowania polskich wiernych przez niemieckie duchowieństwo. Pojawiały się również głosy o odłączeniu się od Kościoła Rzymsko-Katolickiego. Proponowano również oddać polską diasporę katolicką bezpośrednio pod opiekę duszpasterską ks. arcybiskupa obrządku ormiańskiego Józefa Teodorowicza oraz wysłania delegacji z protestem do Watykanu, itd.

W 1903 roku uformowano Związek Komitetów Parafialnych w Berlinie i okolicy w skład którego wchodziły 24 organizacje: 1.Komitet Kościelny dla Berlina i okolicy 2.Związek Komitetów Parafialnych 3.Komitet parafii św. Jadwigi 4.Komitet parafii św. Piusa V 5.Komitet parafii św. Sebastiana 6.Komitet parafii N. S. Jezusowego i św. Rodziny 7.Komitet parafii Bożego Ciała 8.Komitet parafii św. Antoniego 9.Komitet parafii Najświętszej Maryji Panny 10.Komitet parafii św. Józefa Wedding 11.Komitet parafii św. Pawła Moabit 12.Komitet parafii św. Macieja Schöneberg 13.Komitet parafii św. Ludwika Wilmersdorf 14.Komitet parafii w. Michała 15.Komitet parafii św Bonifacego 16.Komitet parafii św. Maurycego, Lichtenberg 17.Komitet parafii w Charlottenburgu 18.Komitet parafii w Tempelhofie 19.Komitet parafii w Neuköln 20.Komitet parafii Weisssensee 21.Komitet parafii w Oberschöneweide 22.Komitet parafii w Köpnick 23.Komitet parafii w Szpandawie 24.Komitet parafii w Poczdamie. Priorytetem działań wyżej wymienionych zrzeszeń była walka z przejawami dyskryminacji języka ojczystego w kościele, jak i również informowanie na bieżąco o sytuacji w parafiach na terenie Berlina i okolicy.
Poczynania Polaków spotkały się ze stanowczą reprymendą ks. kardynała Koppa. W liście pasterskim odczytanym we wszystkich berlińskich kościołach w 1903 roku, określa on zachowanie się "polskich berlińczyków" mianem powszechnego buntu. Spotkało się to z natychmiastowym oficjalnym protestem Komitetów Parafialnych. Sytuacja w następnych latach nie ulega zmianie. W dalszym ciągu Polacy spotykali się z niechęcią duchowieństwa niemieckiego i odmową posług religijnych; chrztów, przygotowań do Pierwszej Komunii, ślubów, nabożeństw, kazań, spowiedzi, pogrzebów po polsku. Księży, którzy sprzyjali polskiej ludności usuwano na głęboką prowincję. Taki los spotkał ks. Skibę z kościoła św Piusa V, ks. Janika z Köpenick oraz ks. Wojciecha z Wilmersdorfu. Niezależnie od tych szykan Polacy mocno stali na gruncie przynależności do Kościoła Rzymsko-Katolickiego.

W związku z wprowadzeniem po 1900 roku ustawy zakazującej nauczanie w języku polskim przedmiotów szkolnych, w tym religii, rozpoczął się okres nauki po domach, gdzie dzieci i młodzież uczono katechizmu, jak i przygotowano do Pierwszej Komunii Świętej w języku ojczystym. Tajne komplety praktykowane były we wszystkich berlińskich parafiach a także okolicy.

Polacy w tym czasie nie tylko protestują lecz również po polsku śpiewają. Od 1901 roku do 1919 odbywają się coroczne spotkania chórów w Berlinie. Najwyższy poziom prezentują trzy najstarsze koła śpiewacze, które w 1896 roku przyjęły nazwę "Harmonia" i oprócz pieśni kościelnych miały też w repertuarze utwory Chopina, Moniuszki, Wagnera. Pracę z chórem prowadzili zawodowi muzycy Bolesław Zaremba, Adam Dołżycki, Aleksander Kuester i Feliks Nowowiejski. Poziom artystyczny, pomysłowość w doborze repertuaru, zaproszenie do wspólnego śpiewu zawodowych artystów znanych z ówczesnych scen, orkiestr symfonicznych spowodowało niezmierną popularność chóru, a także gwarantowało sukces finansowy. Chór również poza Berlinem zdobywał liczne nagrody i cieszył się wielkim uznaniem. W tym czasie w Berlinie i okolicy występują następujące koła śpiewacze; 2. Chór św. "Cecylii"- kościół św. Piusa V 3. Chór "Lutnia"- kościół św. Pawła 4. Towarzystwo Śpiewu Polskiego-Szpandawa 5. Towarzystwo Śpiewaków Polskich-Charlottenburg 6. Chór "Halka" z Schönebergu 7. Chór "Echo" - kościół św. Klary, 8. Chór "Lira"- kościół N.M.P..9 Chór "Dzwon"- kościół św. Józefa 10. Chór "Moniuszko", działający na terenie parafii św. Rodziny, i Najświętszego Serca Jezusowego 11. Chór "Chopin" - kościół Bożego Ciała 12 Chór "Harfa" - kościół św. Antoniego w Oberschschöneweide 13 Koło śpiewacze w kościele św. Sebastiana w Weddingu 14. Koło śpiewacze w kościele św. Józefa w Weissensee 15. Koło śpiewacze w Lichtenbergu 16. Koło śpiewacze w Tempelhofie. Ze względu na liczne konflikty w parafiach z duchowieństwem niemieckim, polskie chóry coraz częściej wychodziły poza mury kościoła i prowadzą działalność jako niezależne świeckie towarzystwa śpiewacze.

15 sierpnia 1905r. ks. kardynał Kopp konsekruje kościół pod wezwaniem N.M.P przy Wranglerstrasse 50. Już od samego początku zaognił się tutaj spór, w jakim języku ma być sprawowana liturgia, który od następnego roku przerodził się w protest trwający dwa lata, zakończony w końcu zwycięstwem Polaków w wyborach do rady parafialnej. Historia tego miejsca to nieustająca walka z niemieckim proboszczem ks. Jederem o równouprawnienie j. polskiego w tejże parafii, który w 1910r. na własne żądanie opuścił probostwo, przenosząc się na Dolny Śląsk do Brzegu. Podobny protest w tym czasie miał miejsce w kościele św. Klary.

Kościół Najświętszej Marii Panny znajdował się w "śląskiej dzielnicy" (Berlin i okolice zamieszkiwało ok. 41 tysięcy Ślązaków). W parafii działało Towarzystwo Śpiewu Najświętszej Maryi Panny przemienione w 1913 roku na chór "Lira". Do dziś zachował się w prawej nawie kościelnej obraz Matki Boskiej Częstochowskiej. Okres wiecowania zakończyła wprowadzona w 1908 roku tz. "ustawa kagańcowa" zakazująca używania j. polskiego w miejscach spotkań publicznych, w miejscowościach, gdzie Polacy nie stanowili większości. Według spisu powszechnego w 1910 roku Berlin i okolice zamieszkiwało 100 tysięcy Polaków, a w 1914 roku działało na tym terenie 28 komitetów parafialnych.

Punkt kulminacyjny polskiej walki o prawa w kościele berlińskim, miał miejsce 15 marca 1914 roku w świątyni pod wezwaniem św. Pawła na Oldenburger Strasse (Moabit). W czasie uroczystości pierwszokomunijnej, na której zjawiło się ponad dwa tysiące wiernych, dominikanie niemieccy nie wyrazili zgody na ceremonię w języku polskim, a w czasie mszy św. odmówiono 60 dzieciom przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. To spotkało się z natychmiastowym głośno wyrażanym niezadowoleniem wiernych. Po półgodzinnej przerwie, O. dominikanin Jakob poinformował o zakończeniu uroczystości i zaapelował o opuszczenie kościoła. To spotęgowało jeszcze większe oburzenie tam zgromadzonych. Na miejsce przybyła policja kryminalna, która dokonała konfiskaty sztandarów, rewizji polskich książeczek do nabożeństwa, jak i aresztowała członków polskiej rady parafialnej. Podobny incydent miał miejsce tego samego roku w kościele pod wezwaniem św. Piusa V, gdzie ks. Carl Bauer nie dopuścił do Pierwszej Komunii 11 polskich dzieci. Delegacja udająca się z zażaleniem do delegatury biskupstwa wrocławskiego w Berlinie nie została przyjęta. Echa "Tragedii Moabickiej" obiegły całą polską prasę w trzech zaborach, a Wojciech Korfanty 28 kwietnia wygłosił mowę protestacyjną w sejmie pruskim. Do procesu polskich działaczy jednak nie doszło, o co zabiegali sami o. dominikanie, biorąc całą odpowiedzialność na siebie Rząd niemiecki również zaniechał wyciągania sankcji prawnych, prawdopodobnie ze względu na zbliżającą się wojnę. Polacy natomiast przez dłuższy czas wstrzymywali się od składania ofiar na cele kościelne. Była to często w tym okresie stosowana broń w walce o należne im prawa w praktykowaniu wiary ojców.

Kościół pod wezwaniem św. Pawła, znajdował się w tzw. dzielnicy Beussel Kietz, zamieszkiwanej w większości przez Polaków z Wielkopolski. Na Perleberger Strasse na co dzień było słychać polską mowę, tu miały siedziby polskie organizacje społeczno-polityczne, jak i liczne zakłady rzemieślnicze. Na terenie parafii działał chór "Lutnia" oraz dwie duże organizacje Towarzystwo Polsko-Katolickie św. Kazimierza, Towarzystwo Polek "Wanda". Dziś na murach kościoła znajduje się dwujęzyczna tablica upamiętniająca pobyt w Berlinie Feliksa Nowowiejskiego.

Lata pierwszej wojny światowej to czas normalizacji stosunków kościelnych polsko - niemieckich, a także wychodzenia na przeciw potrzebom polskich wiernych przez stronę niemiecką, do których Polacy podchodzili jednak z dużą nieufnością i rezerwą. Koniec wojny zaprowadził wielkie zmiany w Berlinie, Polonia berlińska masowo wróciła do wyzwolonej ojczyzny. W 1920 roku powstał "Wielki Berlin" z połączenia ośmiu miast oraz pięćdziesięciu sześciu wiosek.

Niewiele już dziś pozostało śladów po ludziach, którzy współtworzyli tutaj historię. Ich losy odnajdujemy w skrupulatnie prowadzonych zapisach w księgach parafialnych. Akty narodzin, chrztów, ślubów, zgonów mogą stanowić dla potencjalnych badaczy istotną kopalnię wiedzy. Nieliczne groby, które po dwóch zawieruchach wojennych ocalały można spotkać m.in. na Friedhof St. Hedwig na Liesenstrasse (U-6 Schwartzkopffstrasse). W tylnych częściach wielu berlińskich kościołów katolickich znajdują się tablice upamiętniające parafian poległych lub zaginionych na frontach I wojny światowej, na których odnajdujemy sporo nazwisk polskiego pochodzenia, jak np. w Bazylice Rosenkranz (Steglitz), w kościele St. Marien-Liebfrauen (Kreuzberg), w kościele St. Clara (Neuköln), w kościele Najświętszego Serca Jezusowe (Tempelhof) oraz w kościele St. Antonius (Oberschöneweide). Niestety, wiele pamiątek i śladów żywej polskości zaginęło bezpowrotnie podczas działań wojennych, a w późniejszym czasie zostało usuniętych z kościołów podczas renowacji lub modernizacji wnętrz obiektów sakralnych.

Opr. Marek Lischka
Powrót