Śladami Polaków w Berlinie

     Stolica Prus na początku minionego wieku była jednym z największych polskich ośrodków migracyjnych na świecie, w którym rytm życia społecznego wyznaczało 370 polskich organizacji działających w mieście. Berlin jednak nigdy nie doczekał się statusu i rozgłosu, jakim cieszyły się polskie emigracje w Londynie, Paryżu czy Chicago, ani nawet rzetelnego opracowania naukowego swej ponad trzystuletniej polskiej historii nad Szprewą. Z wiadomych powodów bardzo sceptycznie podchodzono do germanofobii nad Wisłą, z uzasadnioną obawą budzącą negatywne emocje nawarstwiających się przez wieki uprzedzeń. Miejsce to w gruncie rzeczy kojarzone jest ze zdradą i zniewoleniem.

Berlińskie biura podróży nie posiadają w swych ofertach zwiedzania miasta śladami Polaków. Jednakże ciekawość ludzka, jak i nie przemijająca moda na "wycieczkowanie", zachęcają nas do odwiedzania polskich miejsc nad Hawelą i Szprewą.

Naszą wyprawę rozpocznijmy od Brytyjskiego Cmentarza Wojskowego (War Cementary) znajdującego się na Heerstrasse 139. W pierwszych dniach września 1939 r. służby Luftwaffe odnotowały pojawienie się w okolicach miasta dwóch polskich samolotów. W późniejszym czasie była to już domena lotnictwa brytyjskiego, które nękało stolicę III Rzeszy prawie każdego dnia. Dokonywano nie tylko dywanowych nalotów lecz również rozrzucano ulotki. Na cmentarzu wojennym na Heerstrasse, w gąszczu grobów, pięć nagrobków wyróżnia się od pozostałych kształtem. To mogiły polskich lotników zastrzelonych nad stolicą Niemiec w czasie wojennych nalotów:

Z okresu II wojny światowej na terenie miasta znajduje się dziewiętnaście miejsc pochówku polskich więźniów obozów pracy. Żołnierzy 1 Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, poległych w czasie szturmu na Berlin, pochowano na cmentarzu wojskowym w Siekierkach pod Cedynią.

Drugim przystankiem naszej wędrówki jest Zamek Charlottenburg. Budynek powstał w 1695 r., jako letnia rezydencja Sophie-Charlotte von Hannover (1668-1705) pierwszej królowej Prus. Na przestrzeni wieków systematycznie pałac modernizowano według ówczesnych mód i trendów, jakie panowały w architekturze i w wystroju wnętrz. Po I wojnie światowej zamek przeszedł na skarb państwa. Właśnie tu, w ostatnich dniach wojny w 1945 r., swoją główną kwaterę znalazł sztab I Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki biorącej udział w walkach o Berlin.

Przemieszczając się w kierunki centrum, zatrzymujemy się przy Kolumnie Zwycięstwa. Pomnik zwycięstwa Niemiec w wojnach XIX w. z Danią, wzbogacony o statuę po wojnach z Austrią i Francją. Pierwotnie stał na dzisiejszym Placu Republiki. Dopiero w 1938 roku. zmieniono jego lokalizację, umiejscawiając w centrum Alei 17 czerwca. Miejsce to uważa się za polski punkt kulminacyjny działań w czasie II wojny światowej, albowiem 2 maja 1945 roku nad Berlinem załopotała biało-czerwona flaga.

Reichstag - siedziba niemieckiego Bundestagu, zbudowana w latach 1884 -1894. Wcześniej na tym terenie znajdował się pałac polskiego hrabiego Atanazego Raczyńskiego (1788-1874), a następnie prywatna galeria obrazów. Po śmierci hrabiego władze pruskie nabyły obiekt od jego spadkobierców. Grób ( rekonstrukcja z 2004 r.) autora wciąż aktualnego dzieła "Historia najnowszej sztuki niemieckiej" , znajduje się na cmentarzu St. Hedwig Liesenstrasse (Berlin Mitte). W maju 1945 r. jednym z trzech czerwonoarmistów, którzy zawieszali na Reichstagu czerwony sztandar, był Polak, Emil Pietrzyk z Wisły Małej. Natomiast w czasach nam współczesnych na rogu budynku od strony kanału umiejscowiono tablicę pamięci walk "Solidarności" o wolność i demokrację.

Następnie udajemy się w kierunku południowo-wschodnim, gdzie na rogu Wilhelmstrasse i An der Kolonnade znajduje się tablica informująca, że w tym miejscu, w którym stoją dziś bloki z dużej płyty, znajdował się pałac Schulenburgów, który w 1890 roku został siedzibą Kancelarii Rzeszy. Miejsce to posiada jeszcze jedną historię, o której na tablicy nie ma nawet wzmianki, a mianowicie od 1796 r. pałac był własnością Antoniego Radziwiłła (1775-1833), który poślubiwszy niemiecką księżniczkę Ludwikę, osiadł w Berlinie na stałe. Odtąd adres Wilhelmstrasse 77 (dziś 93) staje się jednym z trzech najbardziej prestiżowych salonów ówczesnego Berlina. Bywali tu Chopin, Mickiewicz, Goethe. Antoni Radziwiłł, wysoki urzędnik pruski, zasłynął jako kompozytor muzyki do Fausta Goethego. Jednakże największy rozgłos w Europie Radziwiłłom przyniosła nieszczęśliwa miłość następcy tronu pruskiego, Fryderyka Wilhelma I ( 1797-1888), do pięknej Elizy Radziwiłłównej (1803-1834), którym na przeszkodzie do zawarcia małżeństwa stanęła nierówność pochodzenia, co potwierdzili najlepsi pruscy adwokaci w swych zawiłych ekspertyzach. Fryderyk Wilhelm I w 1871 r. został cesarzem Rzeszy. Po przewlekłych perypetiach rodzinnych Radziwiłłowie coraz sceptyczniej spoglądali na Berlin, w którym niełatwo było im przebywać. Na kanwie tej opowieści w 1938 roku powstał film "Pruska historia miłości" w którym główną rolę zagrała gwiazda ówczesnego kina niemieckiego, Czeszka Lida Bahrova.

Poruszając się wzdłuż Wilhelmstrasse w kierunku Kochstrasse odnajdziemy kolejny cel naszej eskapady - Checkpoint Charlie. Na narożnej kamienicy istnieje do dziś w języku niemieckim napis "Apteka pod białym orłem 1696 rok". Podobno gdzieś w jej okolicach, po 1772 roku miała znajdować się pierwsza polska ambasada i polska kaplica katolicka, po których już dziś nie ma śladu.

Życie międzywojennego Berlina nabierało tempa między Unten den Linden a Friedrichstrasse. Tu również odnajdujemy polskie "akcenty". Nieopodal dworca Friedrichstrasse, na jednej z kamienic, widnieje napis "Polnische Apotheke". Jest on pozostałością po krótkim pobycie w stolicy Prus niemieckiego pisarza Theodora Fontane (1819-1898), który ponoć był tu aptekarzem. Trzysta metrów dalej, na tej samej ulicy, znajduje się Friedrichstadtpalast, w którym 6 marca 1938 roku odbył się Kongres Polaków, na którym ogłoszono pięć ponadczasowych "Prawd Polaków".

Jesteśmy Polakami !
Wiara Ojców naszych jest wiarą naszych dzieci !
Polak Polakowi bratem !
Co dzień Polak Narodowi służy !
Polska Matką naszą - nie wolno mówić o Matce źle !

Jedną z przecznic Friedrichstrasse jest Dorotheenstrasse, gdzie od 1746 roku właścicielem pałacu "Kamecke" był kupiec Jan Gockowski. Sto lat później posiadłość będzie bardziej znana jako "Loge Royal York", gdy stanie się własnością berlińskiej masonerii. Jan Gockowski (1710-1775), dzięki pomocy brata Chrystiana i dobrym kontraktom z dworem królewskim, jak i małżeństwu z panną Blume, staje się największym producentem aksamitu i jedwabiu w Prusach, a także właścicielem królewskiej Manufaktury Porcelany, która przetrwała do dziś. Ten największy patriota berliński, jak pisał o nim Goethe, był także wielkim kolekcjonerem obrazów. Jednakże dzięki nieprzemyślanym posunięciom finansowym zmarł w całkowitej nędzy.

Powracamy na główną arterię miasta Unten den Linden. Idąc w kierunku Aleksanderplatz, napotykamy po prawej stronie, trochę przysłoniętą budynkiem berlińskiej opery Katedrę pw. św. Jadwigi Śląskiej. Została ona wybudowana w 1773 r. i konsekrowana przez biskupa Ignacego Krasickiego (1735-1801), którego ciało po śmierci do 1829 roku spoczywało w tej świątyni, a następnie przeniesiono je do Gniezna.

Po drugiej stronie ulicy rozciąga się szereg jednolitych budowli Uniwersytetu Humboldta. Założony w 1809 roku., do 1946 r. nosił nazwę Friedrich-Wilhelms-Universität. Polacy nie tylko tu studiowali, lecz również nauczali. Aleksander Bruckner (1856-1939), autor popularnego słownika etymologicznego, prowadził tu wydział slawistyki. Jego grób znajduje się na Tempelhofer Parkfriedhof , na Gottlieb-Dunkel Str. 26-27. Tuż obok uczelni znajduje się Zeughaus (Arsenał). To najstarszy budynek barokowy Berlina. W czasie II wojny światowej otwarto tu wystawę zdobytych na narodzie polskim trofeów we wrześniu 1939 roku. Wśród cennych pamiątek znalazły się również insygnia marszałkowskie. Dzięki brawurowej akcji trzech robotników przymusowych udało się wykraść buławę marszałkowską z pilnie strzeżonego obiektu.

Ślady polskie odkrywamy także we wschodniej części metropolii - Volkspark Friedrichnain. W 1972 roku wzniesiono tu pomnik Polskiego Żołnierza i Niemieckiego Antyfaszysty. Odbywają się tu również coroczne uroczystości oficjalne z udziałem przedstawicieli Polskiej Ambasady w Berlinie i organizacji polonijnych.

Na przeciwległym krańcu parku znajduje się cmentarz poległych w Rewolucji Marcowej 1848 r. Na zbiorowej tablicy odnajdujemy kilka polskich nazwisk, a na lewo od niej grób porucznika Gustawa Leńskiego, który poległ na barykadzie przy Friedrichstrasse 62, gdzie na budynku umiejscowiona jest tablica opisująca to wydarzenie. Podczas marcowych rozruchów ulicznych demonstranci szturmem zdobyli więzienie Moabit uwolniając 254 polskich więźniów politycznych m.in Ludwika Mierosławskiego i Karola Liebelta , na których uprzednio wydano w procesie w 1847 roku, kary wieloletniego więzienia i osiem wyroków śmierci.

W sąsiedniej dzielnicy Prenzlauer Berg, ma swoją ulicę Daniel Chodowiecki (1726-1801), który podobnie jak Maria Skłodowska-Curie i Fryderyk Chopin, uważany jest przez Niemców za Francuza, "Chodowiki", jak wymawiają jego nazwisko rdzenni berlińczycy, przybył z Gdańska do stolicy Prus. Objąwszy tu stanowisko wicedyrektora Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych, zasłynął jako miedziorytnik i wzięty ilustrator książkowy. Jego grób znajduje się na Kirchhof der Französisch - Reformierten Gemeinde (Berlin Mitte).

Kończąc opowieść śladami Polaków w Berlinie, należy wspomnieć o ulicach Niederwallstrasse (Mitte), Potsdamer Strasse (Tiergarden), gdzie na co dzień rozbrzmiewała polska mowa, a siedzibę miały wszystkie najważniejsze polskie organizacje społeczno-polityczne, które zapisały na kartach pamięci godną historię narodu.

Opr. Marek Lischka
Powrót