Polski wywiad w BERLINIE

    W czerwcu 1919 r. w Paryżu został podpisany traktat pokojowy kończący I wojnę światową. W wyniku którego Niemcy poniosły nie tylko straty terytorialne, lecz również nałożono na nie sankcje gospodarcze i militarne. W kwietniu, trzy lata później Rzesza Niemiecka podpisała w Rapallo układ z Rosją, który w lipcu został poszerzony o współpracę wojskową. Anglia i Francja oraz państwa z nimi sprzymierzone zostały postawione przed faktem dokonanym i dały wyraz swojego powszechnego niezadowolenia komentarzami politycznymi, które jednocześnie wzbudzały niepokój na kontynencie, choć tak naprawdę jeszcze nikt nie wiedział, co wydarzyło się w lipcu 1922 r.W 1924 r. Oddział II Sztabu Głównego WP zaczął otrzymywać sygnały o tajemniczych morskich transportach z Hamburga do Leningradu oraz coraz częstszych wizytach małych grupek młodych wysportowanych Niemców na terenie Łotwy, którzy bez zbędnych procedur celno-prawnych przekraczali granicę z Rosją. W Warszawie pojawiło się domniemane podejrzenie Niemców w współpracę militarną z Rosją, w celu obejścia porozumień zawartych w traktacie wersalskim. Sprawie nadano najwyższą klauzulę tajności i rozpoczęto energiczne przygotowania do operacji, której zadaniem było zainstalowanie siatki wywiadowczej na terenie Berlina i rozwiązanie tej zagadki. Wytypowano dwóch asów przedwojennego polskiego kontrwywiadu, oficera Żychonia i oficera Sosnowskiego, przy których takie gwiazdy jak Hans Kloss, Max Stiglitz czy James Bond, jak i ich rzekomi protoplaści, mogliby spalić się ze wstydu. Ostatecznie do Berlina wysłano rotmistrza Jerzego Sosnowskiego ( 1896-1942?).

    Ten fanatyk wyścigów konnych przybył do Berlina prosto z Paryża wiosną 1925 r. Pierwsze swoje lokum znalazł na Hoppegarten, nieopodal Galopprennbahn. Nad Szprewą dał się poznać jako Rittmeister Georg von Sosnowski Ritter von Nalecz, syn bogatego ziemianina spod Warszawy, przeciwnik marszałka Piłsudzkiego i jego systemu politycznego w Polsce. Dzięki swoim znajomościom zawartym na torze wyścigowym odniósł on swój pierwszy wielki sukces wywiadowczy. Sosnowski zwerbował mianowice do współpracy oficera Abwehry Gunthera Rudolffa, który m.in. dostarczył listę agentów niemieckich działających w Polsce, jak i skutecznie zapobiegł próbie zdemaskowania von Sosnowskiego przez kontrwywiad niemiecki. Rotmistrz Sosnowski przebojem wszedł na salony arystokratycznego Berlina. Przystojny, wysportowany o dużym wdzięku osobistym, wrodzonym talencie do uwodzenia kobiet, a w dodatku bogaty, poruszający się po stolicy Rzeszy najnowszymi modelami samochodów, stał się on szybko obiektem westchnień i pożądań pięknych kobiet z wyższych sfer. Brunetki, blondynki, arystokratki , żony wysokich urzędników państwowych i dygnitarzy wojskowych często odwiedzały jego sypialnię i dostarczały cenne informacje dla polskiego wywiadu. W przyszłości okaże się, że były przy tym bardziej lojalne wobec niego, niż stosunku do ukochanego Vaterlandu.

    W kręgach towarzyskich von Sosnowski, głosił spreparowaną przez polski wywiad ideę fikcyjnego angielskiego dziennikarza Grevesa o nieodzownym przystąpieniu Wielkich Niemiec do wspólnej polityki europejskiej z Anglia, a zarazem odstąpienia od bratania się z Rosja sowiecką, co bardzo zresztą spodobało się elicie berlińskiej. Każde podchody wymierzone w jego kierunku przez Abwehrę, były uważane jako zamach na starą szlachtę niemiecką, a osoby biorące udział w tym procederze traktowane były w kręgach elity jako persona non grata ( przypadek hrabiny Bocholtz). Odnowiona znajomość Sosnowskiego z Benitą von Falkenhayn, którą poznał jeszcze będąc w Polsce podczas zawodów jeździeckich w Sopocie , zaowocowała przystąpieniem do współpracy z Mr. Grevesem ( za którego początkowo podawał się Sosnowski), Renate von Natzmer, Irene von Jena, Lotta von Lemmel, Izanell von Taucher. Soliodnie utkana przez majora Sosnowskiego ( w 1931r. awansował) siatka wywiadowcza, sowicie zresztą wynagradzana, dostarczała Warszawie setek dokumentów i informacji w takich ilościach, że centrala miała trudności z ich przerobieniem m.in. osławiony Plan "A" zignorowany przez sztab wywiadu ( plan wojny z Polską), dokumenty o kryptonimie "Kama", "Lipeck" świadczące o szeroko zakrojonej współpracy militarnej Niemiec z Rosją. Jego działalność w niespotykanych dotąd rozmiarach, odznaczająca się fenomenalną skutecznością nieznaną nawet literaturze szpiegowskiej, pustoszyła nie tylko tajemnice Reichswehrministerium i Abwehry, lecz jednocześnie wzbudzała poważne podejrzenia w Warszawie o ewentualnym podjęciu przez niego współpracy z Niemcami. Sosnowski ponad wszystko cenił sobie przyjemności i uciechy życia i potrafił z nich korzystać. Urządzał bale, rauty, przyjęcia kończące się orgiami seksualnymi, które były częstym tematem pikantnych plotek płci pięknej. Król życia, legenda Berlina przełomu lat dwudziestych i trzydziestych, pomimo licznych ostrzeżeń swoich informatorów, jak i polskiego wywiadu, nie wycofał się z niebezpiecznej gry. Zgubiła go osobista rutyna, brak logicznej analizy wypadków oraz pazerność. Nie chciał zrezygnować z wygód życiowych, jakie zapewniał mu polski podatnik. Na jego działalność szpiegowską wydano dwa miliony złotych przedwojennych.

    27 lutego 1934 r. podczas przyjęcia w swoim domu na Lutzowufer 36 major Sosnowski został aresztowany przez Gestapo. Tęsknota na salonach za nim spowodowała, że wielbicielki majora na czele z księżniczką Berberian proponowały polskiemu wywiadowi w Berlinie pomoc w odbiciu Sosnowskiego z Moabitu. Jednakże ta oferta została odrzucona. Po wielomiesięcznym procesie majora Jerzego Sosnowskiego skazano na dożywocie. W kwietniu 1936 r. został wymieniony na przejściu granicznym w okolicach Zbąszynia na siedmiu szpiegów niemieckich zatrzymanych w Polsce.

Marek Lischka, luty 2013

Powrót